<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Mwi Zygmunt Chycha> 
<author_1=R. B.>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=8>
<date=1952-08-10>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Jeden przeciw jednemu. Miaem zaledwie jedenacie lat, gdy w Gedanii byem ju modzikiem, obeznanym z rkawicami bokserskimi. By tam wtedy dobry trener. Karhat i on uczy mnie pierwszych krokw bokserskich.  A jak byo w okresie wojny?  Oczywicie nie byo mowy w tym czasie w Gdasku o polskim sporcie! Tote cae lata okupacji przepady dla mnie jako dla zawodnika. Mona byo zaledwie troch w domu cichaczem potrenowa, ale to przecie daje niewiele. Do treningu potrzebne s przyrzdy, porzdna sala gimnastyczna, dobry trener. Po odzyskaniu niepodlegoci trzeba byo nadrabia te dugie lata bezczynnoci sportowej.  A gdzie pan wyldowa po wojnie?  W teje Gedanii! Jestem wierny mojemu rodzinnemu miastu! Nastpnie Gedania wesza w skad tworzcego si stowarzyszenia sportowego Kolejarz, ktrego nadal jestem czonkiem.  A jakie s ciekawsze daty z paskiej kariery bokserskiej?  Moim wyjciem na szersze morza byo pokonanie wgierskiego zawodnika Szabo na punkty, w roku 1946, w czasie zawodw w Gdasku. W roku nastpnym zostaem mistrzem okrgu gdaskiego, a w roku 1948 zdobyem mistrzostwo Polski. Tytuu tego nie oddaem do dzisiaj  a wic ju przez pi lat.  Czy ktre z paskich spotka utkwio panu specjalnie w pamici?  O tak. Dwa spotkania z mistrzem ZSRR Szczerbakowem. Raz z nim przegraem, raz wygraem. W marcu tego roku byem na obozie bokserskim w Moskwie. Tam widywaem si ze Szczerbakowem wielokrotnie. Wsplnie trenowalimy. Trudno nam byo si dogada, bo on nie umie po polsku, ja nie umiem po rosyjsku. Mimo to zaprzyjanilimy si serdecznie. On zdoby mistrzostwo ZSRR ju dziewiciokrotnie. Chciabym i ja tak dugo pozosta w szczytowej formie jak on!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>